Wrocławska informacja kierunkowa (Marian Misiak)

17 wrz. 2020
Prawo

Wrocławska informacja kierunkowa, która opowiada historie. Propozycja projektowa.

Marian Misiak

 

Przedwojenny system informacji kierunkowej, który szczątkowo przetrwał do dziś, powinien stać się podstawą opracowania nowego. Stolicy Dolnego Śląska potrzebna jest informacja kierunkowa, która będzie nie tylko ujednolicona, ale i dedykowana specyfice lokalnej przestrzeni publicznej.

W wielu miastach systemy informacji przestrzennej stały się ich wizytówkami. Czym byłby Nowy Jork bez czarnego wayfindingu w przestrzeniach metra (projekt Massima Vignellego) czy Londyn bez wielokrotnie kopiowanych białych tablic ulicznych lub mapy metra (projektu Henry’ego Charlesa Becka)? Ośrodki, które zadbały o rzetelny system informacji przestrzennej, czerpią z niego wielorakie korzyści. Zintegrowana informacja miejska powinna być postrzegana jako narzędzie budowania tożsamości miasta. Strategicznie opracowana i wprowadzona często staje się doskonałą platforma budującą wizerunek miasta, który wpływać może na poczucie więzi i przynależności mieszkańców do miasta. Jednocześnie świadczy ona o poziomie rozwoju metropolii.

Wprowadzanie informacji kierunkowej łączy się z tworzeniem bezpiecznej przestrzeni publicznej. Z drugiej strony zaniedbywanie lub zanieczyszczanie krajobrazu wizualnego jest tym samym, co niszczenie przyrody i brak dbałości o nią. Miejski System Informacji ma więc szerszy wymiar, nie tylko estetyczny, komunikacyjny czy kulturotwórczy, ale również etyczny.

Wrocław w ostatnich latach nie miał szczęścia w tej materii. Od 2014 roku wprowadzana jest kopia systemu Warszawskiego, zaprojektowanego w drugiej połowie lat 90tych XX wieku z myślą o stołecznej specyfice przestrzeni. Analiza wspominanej specyfiki przestrzeni to filar sukcesu wielokrotnie nagradzanego systemu ze stolicy, który jako główny element koncepcji uwzględnienia rolę rzeki, która przecina Warszawę i organizuje jej ład. Jego implementacja na zupełnie inną tkankę miejską nie tylko pozbawia Wrocław możliwości wprowadzenia wieloaspektowo korzystnego rozwiązania dedykowanego, ale również homogenizuje pejzaż stolicy Dolnego Śląska.

Można również interpretować to jako odbieranie podmiotowości lub świadectwo słabo wykształconej świadomości, więzi bądź społeczności lokalnej. Czesława Frejlich, profesor wzornictwa na Krakowskiej ASP, redaktor opiniotwórczego, dziś nieistniejącego już kwartalnika 2+3D trafnie zauważyła kiedyś w prywatnej rozmowie, iż taki projekt na biurkach Krakowskich urzędników nie miał by szans. Dlaczego? Wydaje mi się, że właśnie z uwagi na świadomość charakteru i unikatowości przestrzeni Krakowa, która podobnie tak jak ta Wrocławska potrzebuje rozwiązań podkreślających te wartości.

Wrocław ma bogate i różnorodne oznaczenia kierunkowe: tablice z nazwami ulic, numerację domów itd. Ich historia często sięga czasów przedwojennych. Obecnie działają trzy lub nawet cztery stare systemy informacji, którymi jednak nigdy nie udało się objąć całego miasta. Jeden z nich zasługuje moim zdaniem na szczególną uwagę – są to podłużne emaliowane tabliczki określające przebieg (przyrost lub spadek) numeracji domów na danej ulicy. Charakteryzują się długą i elegancką, białą strzałką umieszczoną pomiędzy numerami, wskazuje ona w którą stronę numery na ulicy rosną a w którą maleją. Tablice te pochodzą z czasów przedwojennych i jako wizualnie i kulturowo „transparentne” przetrwały powojenną akcję usuwania widocznych śladów po mieszkańcach niemieckich. W latach 1945 – 1948 z Wrocławskich ulic zniknęło wszystko co zapisane było w języku niemieckim i świadczyło o obecności innej kultury.

Rekonstrukcję tego złożonego i pełnego paradoksów momentu w historii Wrocławia udało się opisać i częściowo zbadać podczas warsztatów „Breslau/Wrocław 1945–1948. Moment przełomu jako wstęp do badań wizualnej przeszłości Wrocławia”, galeria Dizajn BWA Wrocław podczas wystawy „Typoaktywni” w październiku 2014 po czym część pokłosia zaprezentowano na wystawie „Niemcy nie przyszli”, MWW Wrocław, grudzień 2014. Zwięzłe podsumowanie akcji można pobrać tutaj. Sam motyw tabliczki ze strzałka wykorzystany został jako element ekspozycji w Muzeum Współczesnym Wrocław podczas wyżej wspomnianej wystawy (plakat związany z tą interwencją tutaj). Motywy przedwojennych emaliowanych znaków nawigacyjnych pojawił się ostatnio również w pracach projektantki Marty Przeciszewskiej i działaniach studia wayfindingowego Kolektyf.

Dlaczego należałoby poświęcić więcej uwagi tym tablicom, których można szukać głównie na narożach starych kamienic i obiektach architektury dawnej? Po pierwsze jako zakorzenione i istniejące od kilku dziesięcioleci nośniki informacji nadają się jako inspiracja do rozwinięcia lokalnego, większego systemu informacji miejskiej uwzględniającej dziedzictwo i nadającej przestrzeni publicznej ciągłości, tak bardzo będącej we Wrocławiu towarem deficytowym. Po drugie zastosowanie takiej technologii (emaliowany metal) wydaję jednym z najbardziej zrównoważonych i trwałych. Tablice emaliowane wykonane ze starannością mogą funkcjonować nawet ponad 100 lat. Po trzecie Wrocław jako metropolia z aspiracjami aktywnego i progresywnego ośrodka turystyki, kultury i otwartości potrzebuje klarownej i ujednoliconej informacji kierunkowej nie tylko dla samych mieszkańców, ale i licznych przyjezdnych. Dlaczego nie miałby to być system, który opowiada historię?

 

 

 

Powiedz o tym innym!

Chcesz zmienić widok?

Projektujesz i chcesz wesprzeć Wrocław swoim talentem? A może jesteś przedsiębiorcą
i czujesz, że Twój widok trzeba zmienić?

Skontaktuj się z nami